Dezerter i Przeciw w Gwincie

Przeciw

Pograły kapele wczoraj. Przeciw – pierwszy raz widziałem – dość ciekawie, z dużą energią, niezły kontakt z ludem i sporo ruchu na scenie (przed sceną z resztą też). Podobno rzadko się zdarza na suportach w Gwincie taki dym na sali, z reguły jest chłodniej. Ale to nie moja opinia, tylko stałych bywaców. Skoro jednak dotarłem do Białegostoku przez śniegi po pachi, to popstrykałem trochę fotek kompaktem – do obejrzenia w „wieśbuckiej” galerii. Przeciw pchnął ze sceny kilka numerów z nowej płytki z przebojowym matrixem, czy 460, ale było tez sporo starszych wyrobów jak np komuniści.  Dezerter, bez zaskoczenia jak przystało na 30 lat w branży było rzetelne punkowe łojenie. Zagrali chyba cały materiał ze swpjej najnowszej produkcji (w tym mejdinczajna, sekta)  i największe hiciory (np.: rzeźnia, plakat, policjant, młodzież; rzucam tylko sloganami – resztę dośpiewacie sami –  znowu fristajla). Oczywiście było parę bisów i permanentna masakra przed sceną.